
Żółwie wodne
Żółwie lądowe
Ogólne
| Czerwonolice żółwie panoszą się w Szczecinie |
|
|
|
| Piątek, 13. Luty 2009 15:01 | |||
|
Szczecinianie porzucają żółwie. - Nie spełniają emocjonalnych oczekiwań swoich właścicieli, a opieka nad nimi jest kłopotliwa - próbuje wyjaśnić to zjawisko szefowa TOZ. Problem dotyczy głównie żółwi czerwonolicych mających 7-15 lat. ![]() 14-letnia żółwica Luna, najstarszy z 11 gadów, którymi opiekuje się TOZ / fot. Anna Kiepas-Kokot- To już nie są te śmieszne małe zielone kapselki śmigające w akwarium - mówi prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie Anna Kiepas-Kokot. - Z czasem ich potrzeby są coraz większe. Można powiedzieć, że żółw szybciej rośnie niż chodzi. Im żółw starszy, tym droższy w utrzymaniu. Trzeba mieć coraz większe akwarium, kupować filtry i lampy do naświetlania, co trzy-cztery dni zmieniać wodę. To zniechęca. Efekt - niechcianych żółwi ludzie pozbywają się, wypuszczając je do stawów i jezior. Pierwszego żółwia czerwonolicego ktoś zauważył w jeziorze Uroczysko (koło Głębokiego) dwa lata temu. Wiadomo, że żyją też w Rusałce w parku Kasprowicza. - Kilka osób przyniosło żółwie do naszego schroniska, mieliśmy też kilkanaście telefonów z pytaniami, czy je przyjmiemy - mówi Kiepas-Kokot. Prezes TOZ szacuje, że w Szczecinie na wolności może żyć już ok. 50 osobników. - Długo nie wiedzieliśmy, jak im pomóc. Zamykanie ich w akwariach nie było rozwiązaniem - tłumaczy. - Po konsultacjach w zoo w Berlinie, Ueckermünde i Eberswalde postanowiliśmy zrobić dla nich staw. Najpierw, za własne pieniądze, powstał niewielki zbiornik w ogrodzie Anny Kiepas-Kokot. Zeszłej wiosny trafiło do niego 11 żółwi. Ale szybko zrobiło się tam dla nich za ciasno. Od lata TOZ szukało odpowiedniego miejsca, aby stworzyć żółwiowy staw z prawdziwego zdarzenia. Znalazło je w Ostoi - w Ośrodku Szkoleniowo-Badawczym w Zakresie Energii Odnawialnej, należącym do Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. W tym dawnym majątku ziemskim w sąsiedztwie Gumieniec jest m.in. park, a w parku - staw. - Zależy nam na ochronie środowiska naturalnego, a żółwie czerwonolice są dla niego zagrożeniem [wypierając nasze rodzime gatunki, np. żółwia błotnego - przyp. red.] - mówi Patrycja Rogalska, dyrektor Ostoi. - Jesteśmy również ośrodkiem edukacji ekologicznej, stąd pomysł stworzenia ścieżki edukacyjnej. Chodzi o to, by pokazać dzieciom, które najczęściej namawiają rodziców na kupno domowych zwierząt, dlaczego żółw w akwarium nie jest szczęśliwy. Staw w Ostoi jest już pogłębiony i przygotowany do zasiedlenia. Brakuje pieniędzy na jego ogrodzenie i zorganizowanie ścieżki edukacyjnej. - Jeden z banków rozważa dofinansowanie projektu, ale chętnie przyjmiemy każdą pomoc - zapewnia Kiepas-Kokot. Dno istniejącego już zbiornika zostało pogłębione na koszt ośrodka. - Teraz musimy zdążyć z ogrodzeniem stawu i zbudowaniem ścieżki edukacyjnej dla dzieci i młodzieży - deklaruje Kokot. - Chcielibyśmy, by żółwie znalazły się w nowym miejscu najpóźniej w maju. Źródło: Dziennik
|
|||
| LAST_UPDATED2 |
INFORMACJE





