
Żółwie wodne
Żółwie lądowe
Ogólne
| Drewniana platforma do wygrzewania |
|
|
|
| Niedziela, 17. Czerwiec 2007 14:08 | |||
|
Jak znaleźć i przygotować drewno Zacznijmy od potrzebnego budulca. Dla większości osób, będzie to kawałek drewna pozbawiony kory. Natomiast powód utraty kory może mieć duże znaczenie dla trwałości naszej budowli. Drewno zebrane w lesie z poszycia zwykle nie będzie dobre. Drewno które leży w lesie traci korę z powodu insektów i grzybów torujących sobie drogę do miazgi znajdującej się tuż pod korą. Miazga jest najświeższą częścią drewna i zarazem najbardziej miękką. Kiedy miazga zostanie zniszczona następuje oddzielenie kory od drewna. Jednak ponieważ drewno leżało sobie niruszane na ściółce, a kora pozostaje na miejscu, wytworzone zostało doskonałe schronienie dla następnej plagi insektów i grzybów. Grzyby są nawet bardziej szkodliwe od insektów ponieważ wsiąkają w drewno, pozostawiając je miękkim i kompletnie bezużytecznym.
Drewno które spadło do wody traci troszkę inaczej swą korę. Warstwa miazgi niszczeje dosyć szybko. W przypadku większości twardego drewna ma ona ok 1/8 cala lub mniej. Jednak w wodzie, kiedy kora zostaje obluzowana, woda odrywa ja zupełnie. Więc grzyby tracą swoje ciemne kryjówki. Jedynym czynnikiem niszczący jest erozja wodna, zmiękczająca nawierzchnię i polerująca. Dokładnie takiego drewna będziemy potrzebować. Jak przygotować drewno Spotkałem wiele stwierdzeń dotyczących gotowania, wypiekania, słonych kąpieli, farbowania itp. Żadna z tych metod nie jest jednak prosta, jeżeli mamy do czynienia z metrowym kawałkiem drewna. Na początek musimy dobrze wysuszyć drewno. Przechowajmy je suchym miejscu przez około miesiąc (najlepiej na świeżym powietrzu, nie polecam strychów i poddaszy w ten sposób możemy sobie wprowadzić do domu korniki i im podobne zwierzątka). Umieszczenie w miejscu nasłonecznionym przyśpieszy ten proces. Dobrze, aby w miejscu przechowywania nie była niska wilgotność. Dobre wysuszenie jest niezbędnym warunkiem do dalszej pracy. Należy także pozbyć się resztki kory i wszystkich miękkich fragmentów. Te miękkie kawałki to resztki pozostawione przez grzyby. My chcemy tylko bardzo suche, twarde drewno. Następnym krokiem jest odkarzenie drewna. Używam w tym celu gazu przeciw pchłom (flea foggers) dostępnym w sklepach. Umieszczam wyschnięte drewno w szopie na narzędzia, uszczelniając gazetami, wykorzystuję w tym celu jedną puszkę gazu. W instrukcji można wyczytać iż do pomieszczenia bezpiecznie można powrócić po 2 godzinach, ja jednak dla bezpieczeństwa powracam do szopy po kilku dniach. Nawet jeżeli toksyny ulegają rozkładowi w ciągu dwu godzin, daję im kilka dni tak dla własnego bezpieczeństwa. Po czterech miesiącach pomiędzy suszeniem, odkażeniem a neutralizacją, mam drewno któremu mogę zupełnie zaufać. Pozostaje nam końcowy etap oczyszczania. Uwaga: Przestawione w tym tekscie informacje przedstawiają, moją wiedzę o środkach zawierających Tetramethrin, używanych do przygotowania drewna używanego w pomieszczeniach dla żółwi, zostały opublikowane w dobrej wierze. Nie roszczę sobie żadnych praw do przedstawionych rozwiązań, ale także nie ponoszę odpowiedzialności, każdy stosujący się do moich rad robi to na własną odpowiedzialność, zalecam więc wstępne zbadanie bezpieczeństwa używanych przez was środków chemicznych. Kilka słów o środkach na karaluchy (Roach Foggers) Wielu ludzi boi się używać komercyjnych środków owadobójczych w pomieszczeniach zamkniętych ze względu na szkodliwość osadów. W używanych przeze mnie środkach aktywnym składnikiem jest Tetramethrin. Środek ten został dogłębnie zbadany, łatwo znaleźć informację na ten temat, i jest nieszkodliwy po krótkim okresie degradacji (poniżej 2 godzin). Zakładając że mamy do czynienia z aerozolem jego natężenie w pomieszczeniu 12x12 będzie wynosić ok 0.05%. Testy na myszach, szczurach, psach, królikach oraz ptakach nie dowiodły żadnych uszkodzeń DNA, ani chromosomów. W trakcie testów trwających od 90 dni do dwu lat, z wstrzykiwaniem tego środka w dawkach od 2000mg do 1500mg dziennie, jedyną zauważalną zmianą była umiarkowana utrata wagi. Takie same rezultaty uzyskano w trakcie testów inhalacyjnych. Przy testach pokarmowych od 95 do 100 procent podawanego środka znajdowało się w odchodach zwierząt. Inaczej mówiąc przepływa przez układ pokarmowy. W testach wykonywanych na oczach królików, 96.5% dawki wkrapiane bezpośrednio do oczu zaobserwowano jedynie delikatne przekrwienie. Jednak wszystkie objawy zanikały po 48 godzinach. W trakcie testów skórnych przeprowadzanych na ssakach i ptakach, także z 96.5% ekstraktem podawanym na gołą skórę nie zauważono żadnych reakcji ani alergii na żadnym z badanych zwierząt. To prawda że jest to środek toksyczny dla ryb w swojej podstawowej formie, jednak po degeneracji nawet dla nich jest nieszkodliwy. Testy nie wskazują, aby używany środek był szkodliwy dla kogokolwiek. Staje się całkowicie niegroźny w 2 godziny po użyciu.
Końcowe uwagi: Nie gotuj drewna w celu wysterylizowania, w ten sposób można je uszkodzić (drewno w trakcie gotowania ulega rozszerzeniu, może to osłabić je i przyspieszyć rozkład). Nie zaleca się także używania uszczelniaczy, nawet jeżeli będą przeznaczone do użytku w akwariach. Dla przykładu Marine Epoxy - absolutnie nie. Chyba, że zanurzysz cały kawałek, wtedy może. Jest tyle sęków i szczelin w drewnie a każdy z nich musi być zupełnie zakryty, kiedy tylko choć trochę wilgoci dostanie się pod powlokę nastąpi szybki przyrost pleśni. Będzie czarna, bardzo brzydka i uwięziona. W naszym przypadku niemożna powiedzieć abyśmy mieli suche środowisko w akwarium. Każda zmiana wilgotności związana z włączaniem/wyłączaniem lampy grzewczej powoduje szybszą zmianę wilgotności niż w warunkach normalnych. Środki typu Epoxy (przypis: prawdopodobnie chodzi o środki epoksydowe np.: żywica epoksydowa) spowodują więc szybszy rozkład drewna. Wszystkie "czyste" węglowe środki (coat finishes) często zawierają sporo krzemionki, a ta po rozpadzie będzie stanowić doskonały pokarm dla glonów. Jak Zaprojektować i zbudować drewnianą platformę do wygrzewania W środowisku naturalnym istnieje wiele czynników wpływających na wygrzewanie (np. temperatury wody i powietrza, pora dnia, zachmurzenie, drzewa i inne obiekty rzucające cień, bryza, pozorny ruch słońca). Nie możemy zaoferować wszystkich tych elementów naszym żółwiom, jedynie zapewnić teoretycznie optymalne warunki przy ograniczonych zmianach ( wody jest ogrzewana, światło zapalane/gaszone). Wrzucamy coś do zbiornika pod lampą grzewczą nazywając to miejscem do wygrzewania. Często miejsce to jest zbyt małe i nie oferuje termoregulacji (na całej wyspie stała temperatura, lub zbyt mały zakres jej zmiany). Często ma to miejsce w wodzie lub na wyspie. To co zaproponuję nie jest rozwiązaniem doskonałym, jednak daje możliwość wyboru żółwiowi, nawet 20 cm dalej robi różnicę. Dzięki dobrze zaprojektowanej wyspie zrobionej z korzenia/pnia drzewa damy żółwiowi wybór poziomu ciepła, bez zmniejszania części wodnej w baniaku. Żółwie na wolności wygrzewają się dosłownie wszędzie od mulistych brzegów po skały i kamienie, jednak gatunki naprawdę lubiące wygrzewanie preferują kawałki drzew znajdujące się w wodzie. Rozkładają się albo w części zanurzonej bądź kłody bądź powyżej poziomu wody. Obserwując je wystarczająco długo można zauważyć, że powoli odwracają się od słońca. Często zaczynają wygrzewać się twarzą w kierunku słońca a kiedy się wysuszą odwracają się do niego tyłem aby i ten koniec dobrze wysechł. Dodatkowo prawie cały plastron ma kontakt z powietrzem i również wysycha. To jest tylko moja opinia, ale po kilkuset godzinach obserwacji, myślę że odpowiedziałem na pytanie: Dlaczego większość żółwi ustawia się w ten sam sposób podczas wygrzewania.
Przyglądając się uważnie widzimy cztery żółwie na tym konarze. Więc podwieszenie pnia w górze zbiornika jest najlepszym sposobem, aby żółwie mogły łatwo na niego wchodzić oraz aby był on suchy, nie jest to jednak łatwe. Zrobimy jednak wszystko, aby takie warunki odtworzyć. Potrzebny będzie więc odpowiedni pień na pionową postawę, aby utrzymał poziomą część drewna o długości co najmniej 3x długość żółwia i szerokości co najmniej połowę szerokości żółwia. Na podstawę polecam łupkowe płytki podłogowe. Są wystarczająco cienkie, łatwo zrobić w nich dziurę i przewiercić do drewna. Dodatkowo nie są zbyt drogie kawałek 30 x 30 cm kosztuje kilka dolarów (przypis: można wykorzystać łupki - cena to ~1zł za kg).
Wykorzystane narzędzia mogą odstraszać. Posiadam trochę narzędzi mechanicznych, z którymi wykonanie takiej pracy jest łatwe, możliwe że będziecie musieli je kupić lub pożyczyć. Wymagają one jednak trochę zdolności więc jeżeli nie jesteście z nimi obyci radził bym nie przystępować do wykonania tego projektu. Musicie mieć dobrą piłę ręczną oczywiście najlepsza była by piła taśmowa. NIGDY NIE PRÓBUJCIE CIĘCIA OKRĄGŁYCH OBIEKTÓW PIŁĄ TARCZOWĄ. PIŁA TARCZOWA NIE BĘDZIE POTRZEBNA. Niezbędna jest wiertarka, najlepsza będzie taka przymocowana do stołu. Będziemy potrzebować Wiertła do kamieni 3/16" na śrubę oraz 3/8" na łepek śruby. Wiertła do drewna 1/8" i 3/8". Wybierzmy śruby do użytku na świeżym powietrzu (najlepsze w powłoce winylowej). Ostre dłuto i papieru ściernego (100). Lista wyposażenia:
Następnie mierzymy zbiornik w którym chcemy umieścić naszą wyspę
Zacznijmy od wyboru kawałka drewna przeznaczonego na wyspę. Ja miałem z czego wybierać.
W moim przypadku.
Następnie należało wybrać element na podstawę oraz kilka dodatkowych dla ozdoby. Zauważyłem że dodatkowe kawałki drewna które docierają tuż pod powierzchnię są wykorzystywane przez żółwie podczas snu. Nazywam je sypialniakami (sleeper branches). Jak widać na zdjęciu miałem sporo drewna do wyboru.
Dobra, pora zabrać się do roboty. Najpierw należy dłutem wydłubać wszystkie miękkie i odchodzące elementy drewna. Zerwać całą korę. Kiedy pozostało nam jedynie twarde drewno należy przetrzeć papierem ściernym i papierem ściernym i jeszcze trochę oczyścić papierem ściernym. Cała stara warstwa wierzchnia musi zostać usunięta, aby pozbyć się białych glonów (nieszkodliwych ale brzydkich), które pojawią się po zanurzeniu pnia. Teraz możemy przycinać drewno. W celu zamontowania części poziomej musimy mieć płaski kawałek. Tutaj przyda się piła taśmowa. Przeciąłem więc pień wzdłuż.
Można także użyć imadła oraz piły ręcznej. W rezultacie otrzymamy w miarę płaski spód platformy a dodatkowo odciętą część pnia, która może służyć jako stopień pomocny w wejściu na platformę. Umieszczamy ją troszkę z boku płaską powierzchnią ku górze.
Teraz 1/8" wiertłem mocujemy schodek do głównej części wyspy. Miejsce w którym schodzą się obie części powinno wyznaczać poziom wody w zbiorniku. Zapewnia to żółwiowi podwodną część do wspinania się i nadwodną zawsze suchą do wygrzewania (ważne dla zdrowego plastronu) Następnie bierzemy element wybrany na podstawę. Czyścimy podobnie jak wcześniej. Teraz przycinamy biorąc pod uwagę głębokość zbiornika i grubość płytki przeznaczonej na podstawę. W opisanym przypadku głębokość wynosiła 21". Więc przyciąłem kawałek na długość 20.75".
To co tutaj widzicie to wiertarka, klamra, kawałek drewna wycięty w kształcie lit. "V" dla podtrzymania drewna prowadnica dla drewna (niebieska część).
Tak wygląda nawiercanie. Klamra trzyma razem patyk i prowadnicę, aby można było bezpiecznie wiercić dokładnie pod kątem 15 stopni. Wywiercam co najmniej 3 otwory w miarę równomiernie rozłożone dookoła. Tak wywiercone dziury pozwalają mi przewiercić się dokładnie pod dolną część pnia służącego za wysepkę. Oczywiście można przewiercić część nawodna na wylot i przykręcić do drąga wspierającego, wymagało by to jednak 3'' śrub i sprawnego oka. Następnym krokiem jest przymocowanie podstawy
Na lewo znajduje się wiertło 3/16" do kamienia na prawo jest wiertło 3/8". Żółta śruba ma pokrywę winylową do użytku na świeżym powietrzu. Mocuję pień podtrzymujący w środku płytki i ołówkiem oznaczam jego obrys. Następnie należy wywiercić dziury.
Na zdjęciu można zobaczyć obrys drewna zrobiony ołówkiem. Wywierciłem na wylot dziury wiertłem 1/8" a następnie od spodu troszkę powiększyłem przy powierzchni wiertłem 3/8". Zapewniło to miejsce na schowanie główek śrub oraz zabezpieczenie przed chybotaniem się wyspy. Zawsze przy wierceniu połóżmy płytkę na kawałku drewna aby nie odkruszyła się przy powierzchni.
Tak wygląda końcowy efekt pracy. Dodatkowe patyki to są sypialniaki wspomniane wcześniej. Są one przymocowane w ten sam sposób do płytki jak element podtrzymujący wyspę. Przed zupełnym dokręceniem elementów pionowych, nałożyłem cienką warstwę silikonu akwarystycznego aby ograniczyć nasiąkanie drewna. Tak przygotowana wyspa powinna wytrzymać przynajmniej 3 lata. Aktualnie posiadam dwie nawet starsze i jestem pewien że wytrzymają przynajmniej jeszcze 3 lata.
Utrzymanie:
Powodzenia Appendix I) Kilka wykonanych wysepek.
Platform 1. Tuwhada's Platform.
Platform 2. Denise's Platform.
Platform 3. One of Jan O.'s Platform's.
Platform 4. Lovely Lisa's Platform.
Platform 5. Another Piece (Owner Unspecified).
Platform 6. Another of Jan O.'s Platforms.
Platform 7. Another of Jan O.'s Platforms.
Platform 8. Another Piece (Owner Unspecified).
Platform 9. Lynn's Platform
Platform 10. Unusual Platform Project - Owner Unspecified.
Tłumaczenie tekstu. Tekst w wersji oryginalnej TUTAJ.
|
|||
| LAST_UPDATED2 |
INFORMACJE




